https://gs24.pl/ogloszono-przetarg-na-remont-labiryntu-kosztowac-ma-400-tys-zl/ar/13942368
TVN o spółkach miejskich jakoś milczy ( GW półgębkiem czasem coś skrobnie )
@ogif
„3.Oczywiście że oparłbym się pokusie. Już wszyscy zapomnieli, ale Polską powinno się rządzić nie po to aby dokopać Schetynie lub Kaczyńskiemu, lecz dla dobra Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.”
„3.Oczywiście że oparłbym się pokusie. Już wszyscy zapomnieli, ale Polską powinno się rządzić nie po to aby dokopać Schetynie lub Kaczyńskiemu, lecz dla dobra Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.”
To pewnie dlatego nie jesteś politykiem 😉 Podstawowy cecha charakteru to parcie do władzy ( = przekonanie że jeśli inni będą rządzić będzie GORZEJ ) To cecha KLASY politycznej a nie partii !
Apropo wyborów to polecam dzisiejszy wpis Jurasza
Wyobraźmy sobie dwa scenariusze.
W pierwszym następne wybory wygrywa PO. Rządzi tak jak to PO rządzić potrafi, czyli „nie róbmy polityki, budujmy orliki”. W efekcie w 2023 do władzy wraca PiS, który jeśli przegra to przegra przecież raczej minimalnie i nie zniknie ze sceny. Alternatywnie PiS wróci do władzy w 2027 r (i będzie równie wesoło, co teraz, albo nawet jeszcze weselej). Innymi słowy do 2027 lub nawet do 2031 r. polska scena polityczna będzie zdominowana przez PO i PiS, z tą różnicą, że pod koniec tego okresu poseł Tarczyński będzie miał już status stabilnego męża stanu, a w PO Ewa Kopacz wspominana będzie niczym Tadeusz Mazowiecki i Bronisław Geremek.
Scenariusz drugi jest taki, że PiS wygra wybory w 2019 r. a że wygra je ledwo, a i już obecnie tzw. ziobryści – skądinąd z wzajemnością – co i rusz przynoszą dziennikarzom „kompromat” na ludzi premiera i generalnie każdy w PiS walczy z każdym, to pod koniec kadencji PiS będzie w stanie zupełnego rozkładu. PO czterech kolejnych lat w opozycji nie przetrwa, Donald Tusk będzie zwalczany przez Grzegorza Schetynę i w tej walce się panowie nawzajem wykończą, więc pod koniec drugiej kadencji PiS, PO będzie w stanie takiego samego rozkładu jak PiS, to zaś oznaczać będzie naturalną potrzebę powstania nowych sił politycznych.
No i jak tu nie kibicować PiS?
"Moim zdaniem sytuacja z tą konferencją irańską wyglądała tak:
Nasz rząd za kulisami wymigiwała się od spełnienia roszczeń, wzglęndnie ''reprywatyzacji'' i trzeba było zastosować poważne naciski bezpośrednie. Dlatego Mike Pompka ogłosił, że Polska organizuje konferencję. My podjęliśmy grę zyskując plusy dodatnie w dzienniczku uczniowskim od pani nauczycielki i jako dobry sojusznik postawiliśmy się.
Myślę, że towarzysze amerykańscy już wcześniej uruchomili palikociarnię, rzekomo dla asekuracji ''partii sojuszniczej'', a tak naprawdę do przyszłej wielkiej koalicji postępu, która nas miała zrujnować i majątkowo i cywilizacyjnie i terytorialnie.
Stąd postawiwszy się towarzyszom amerykańskim (nas ta sprawa nie dotyczy, umowa indemnizacyjna) rząd postanowił pozbyć się wszelkich nadwyżek na wiele lat, zwłaszcza w perspektywie nadchodzącego kryzysu, żeby zamknąć temat. ''Wicie rozumicie, przecież jesteśmy goli'':))
Gdyby nawet POstKOmunistyczna koalicja geddoniczna jednak wygrała (1 głosem of course), to będzie musiała odejmować dzieciom od ust.
To jest tak zwany fakt dokonany i towarzysze amerykańscy muszą wybrać, czy wolą sojusznika, czy skarbonkę. Wygląda na to, że chyba obecnie wolą jednak sojusznika. "
I nawet jeśli jest on zbyt "prorządowy" to warto jednak wziąć też ten aspekt pod uwage - obecne rozdawnictow PiS ma tę zaletę że budżet bedzie przez najbliższe parę ( krytycznych ) lat zbyt napiety aby dało się z niego wykroić "odszkodowania" ( tak widać w 21w nazywamy okup ). Choć PO już podobno za poprzedniej kadencji szykowało sprzedaż lasów państwowych ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz